Warto pisać własne książki cz. 4.



"...Józef Klemens urodzony 5 grudnia 1867 r. w Zułowie […] pochodził ze szlacheckiej, patriotycznej rodziny […]. Ojciec – Józef Wincenty Piłsudski był komisarzem Rządu Narodowego w powiecie rosieńskim podczas powstania styczniowego, matka – Maria z Billewiczów, żarliwa patriotka, dbała o edukację […] dzieci. Uczyła je historii ojczystej, czytała utwory romantyków ze skrycie przechowywanych zakazanych broszur […] Mały Ziuk poznawał „Śpiewy historyczne” Niemcewicza, uczył się na pamięć fragmentów dzieł Mickiewicza, Krasińskiego i Słowackiego […]. Młody Józef sięgał także do biblioteki ojca […]. Swoją przygodę z konspiracją zaczął Ziuk jeszcze w wieku szkolnym, tworząc wraz z bratem Bronisławem, ręcznie pisaną gazetkę „Gołąb Zułowski”. Zamieszczali tam patriotyczne wiersze, pieśni powstańcze, szkice o bitwach pisane pod wpływem lektur napoleońskich oraz informacje o szkole […]. W 1893 r. Piłsudski został współtwórcą Sekcji Litewskiej Polskiej Partii Socjalistycznej. Ta […] decyzja skutkowała też tym, że zaczął […] pisać, ujawniając przy tym talent publicysty politycznego. […] Niebawem […] partia powierzyła mu wydawanie tajnego czasopisma. […]".

Jakie były losy Marszałka Piłsudskiego, jako czytelnika, pisarza i wydawcy dowiecie się więcej z artykułu Martyny Figiel pt.: „Marszałek Piłsudski – czytelnik, pisarz, wydawca” opublikowanego w numerze 11 z 2017 roku „Poradnika Bibliotekarza” na stronach 10-14.

Zapraszamy do Biblioteki!


Komentarze

  1. Nie każdy może zostać marszałkiem, ale każdy powinien nosić w tornistrze buławę marszałkowską. I nie koniecznie trzeba mieć rodzeństwo, by wspólnie zapisywać swe spostrzeżenia - jak robili to bracia Piłsudcy. Czasy tak bardzo szybko się zmieniają.

    Zapominamy o rodzinnych obyczajach, o ciekawych wydarzeniach, w których braliśmy udział.
    O zawodach, które wykonywali Dziadkowie w czasach, gdy nie zostały wyparte przez rozwijającą się technikę. A rozmowy z nimi nie tylko zbliżą Was uczuciowo, ale dostarczą wielu niezwykle ciekawych wiadomości, które trzeba utrwalać.

    A więc zamieniamy buławy na długopisy, lub siadamy przy klawiaturze komputera
    i zapisujemy wszystko to, co nas zainteresuje.
    Los zadecyduje, czy zostaniecie "szeregowcami" czy "marszałkami" - ale to co utrwalicie
    w swych zapiskach będzie skarbem wiedzy dla Waszych dzieci, wnuków, prawnuków...

    Wierzcie mi - zachęca Was do tego Prababcia (autentyczna!)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz